Instagramowe trendy

W serwisie ufunk.com pojawił się artykuł traktujący o nowym trendzie w cieszącym się sporą popularnością serwisie Instagram. Zarówno artykuł jak i sam opisywany trend zaciekawił mnie ze względu na poruszaną tematykę. Po zapoznaniu się z artykułem a także profilem akcji na Instagramie mam nieco mieszane uczucia - czy nie jest to może zbyt naciągane? A samo ogłoszenie pojawienia się nowego trendu - pełnić może funkcję "samospełniającej się przepowiedni"? Takie powoływanie do istnienia bytu poprzez opisanie jego potencjalnych składowych?

O co chodzi?

Zamiast selfie twarzy - robimy sobie (a raczej ktoś nam, bądź w ostateczności samowyzwalaczem) zdjęcie, na którym prezentujemy naszą pupę. W miejscu publicznym, znanym, ładnym czy też efektownym. Pomysł wydaje się trafiony. Czy jest nowością? Z pewnością nie - tego typu zdjęcia - częściowej przynajmniej nagości w miejscach publicznych, turystycznych czy po prostu "na świeżym powietrzu" funkcjonują przecież od lat. Wielu lat. Nawet przed erą Internetu. W czym natomiast może tkwić nowość i świeżość? Moim zdaniem - jeżeli już (choć uważam, że to trochę naciągane) - to w tym, że pomysł ten stać się może powszechnym i masowym. Wyjść poza światek ludzi, którzy ideowo - niszowo robili sobie tego typu pamiątki. Dla siebie samych, najbliższych czy wąskiej grupy znajomych.
Masowość i popularność - jak zdaje się sugerować artykuł - przynieść czy przynosić ma falę świeżych zdjęć - pamiątek, na których jesteśmy w miejscach jakie uznamy za warte uwiecznienia - uwiecznieni także z naszymi odsłoniętymi pośladkami. Masowość Idei to jedno. Druga płaszczyzna - która sprawiać ma, iż pisać i mówić możemy o nowym trendzie - to skala dostępności tego rodzaju zdjęć. Możemy je po prostu zobaczyć. Nie trzeba szukać, wiedzieć gdzie szukać. Ich autorzy decydują się - ot tak -  na udostępnienie swoich zdjęć - by oglądać je mogli wszyscy zainteresowani.

Przeglądając zdjęcia na profilu, oraz przykładowe obrazy zaprezentowane w artykule - można odnieść wrażenie, że są dość chaotyczne treściowo. Od odsłoniętych nieco pośladków po totalną nagość. Cechą wspólną jest jednakże to, że postaci stoją tyłem do nas. Z jednej strony rozumiem pluralizm - i to, że akcja, której głównym założeniem logistycznym jest, że ma wielu autorów - a każdy z nich może na swój sposób interpretować wymogi zabawy. Znam to z autopsji. I nie dziwię się temu w sumie. Ta różnorodność przydaje jednak w jakimś stopniu autentyczności całości pomysłu.

Z drugiej jednak strony... nie wiem... widziałbym z chęcią jakiegoś rodzaju rygoryzm w koordynowaniu akcji. Zarządzaniu otrzymywanymi czy pozyskiwanymi zdjęciami. Rygoryzm pomógłby mi wtedy ogarnąć całość projektu w ramach jednego konceptu estetycznego. Co mam na myśli? Jeżeli umawiamy się, że w ramach pomysłu fotografujemy pośladki - to niech to będą tylko pośladki. Jeżeli pośladki i nogi- to Ok - Niech będą pośladki i nogi. Jeżeli umawiamy się, że mają być pośladki i odsłonięte plecy. Świetnie. Niech będą. A jeżeli umówimy się na całą nagą postać sfotografowaną od tyłu - git. Tylko żeby może nie mieszać tych wszystkich wariantów w prezentacji. Być może jest to subiektywne, moje spojrzenie - moje indywidualne. Postulat, który tylko mi sprawiłby estetyczną przyjemność. Może tak właśnie jest. Ale zgłaszam ten mój głos, wypowiadam go - by dać Wam znać o moim odbiorze tego co oglądam.

Opisywany w artykule trend przypominać może nieco inny, dość popularny nurt - na zdjęciach nie przedstawiamy swoich pośladków. Ograniczamy się do bycia "topless tyłem" - natomiast to co mogą obejrzeć wszyscy zainteresowani - to nasze odsłonięte plecy. Tego typu trend - obecny w mediach społecznościowych (chociażby na Instagramie) - można obserwować od kilku lat.

Czy trendy tego typu można uważać za takie, które wpisują się w Ideę Uprzejmości?
Byłbym ostrożny. Częściowo zapewne się wpisują. Koniec końców - jeden człowiek umożliwia drugiemu człowiekowi cieszenie się swoim ciałem, nagością. Ten drugi człowiek - w przypadku mediów społecznościowych - to jednak masa. Masa ludzi. Różnych ludzi. Uprzejmości upatrywałbym jednak w bardziej osobistych czy kameralnych relacjach. Tak ja to widzę.

Marcin

Link do artykułu (w języku angielskim):

Przykładowe zdjęcie oddające (moim zdaniem) Ideę nowego trendu


Przykładowe zdjęcie z innego pomysłu, obecnego także w mediach społecznościowych od kilku lat



Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *