![]() |
| Źródło: smarthistory.org |
Znałem ją wcześniej. Widziałem, oglądałem, czytałem. Dopiero jednak dzisiaj dotarło do mnie jak mógłbym jeszcze ją postrzegać.
Wenus z Willendorfu. Szukając ponownie informacji na jej temat - utkwiły mi w głowie przeczytane słowa: jest póki co - najstarszym przykładem sztuki homo sapiens.
I co my tu mamy? Tym najstarszym znanym nam artefaktem jest Naga Kobieta.
I co my tu mamy? Tym najstarszym znanym nam artefaktem jest Naga Kobieta.
Życie życiem, walka o przeżycie, przetrwanie, zdobywanie pożywienia. Przetrwanie nie tylko siebie samego ale i gatunku. Popęd seksualny, pożądanie, seks, ciąża, dziecko. Gdzieś w tym wszystkim, w całym pierwotnym świecie spraw, rzeczy do zrobienia, załatwienia - na centralnym jednak miejscu pojawia się czy przejawia - Kobieta. Ona źródłem ciepła, przyjemności, bliskości. Źródłem, z którego wychodzi kolejny członek ludzkiej społeczności. Wokół niej dzieje się życie. W niej dzieje się życie.
Może być całym światem dla pierwotnego człowieka, dla mężczyzny.
W tak nakreślonym pierwotnym "wszechświecie" człowiek odkrywa w swojej głowie, że ma wyobraźnię, wyobrażenia, może odczuwać klimat miejsca, klimat spotkania z drugim człowiekiem, szerzej - klimat i wartość życia we wspólnocie.
Zaczyna także dostrzegać znaczenie, wartość i piękno Kobiety. Jej roli w społeczności ale także i znaczenia jej ciała. Dostrzega jej pierwotną, nieokrzesaną, nie ujarzmioną siłę wyrażającą się w jej ciele, sylwetce. Mocy i obfitości jej biustu. Przerażającej mocy bioder - silnie przyciągającego sromu. Wielka zagadka, wielka rozkosz. Obfitość gwarantuje szczęście. Bezpieczeństwo, radość, przyjemność. Ale i tajemnicę, ponad-rzeczywistość, inny świat.
Z takim bogactwem myśli i emocji w głowie człowiek odkrywa, że jest w stanie - przy pomocy chociażby swoich rąk - przekazywać "na zewnątrz", do fizycznego świata, w którym żyje i przebywa wraz z innymi - to co siedzi mu w głowie. Odkrywa możliwość przekazywania, dzielenia się emocjami, których doświadcza.
Pracą swoich rąk jest w stanie pokazać innym o czym myśli, co jest dla niego ważne, co istotne. Umie przekazać informacje. Zaczyna tworzyć. Taką ma potrzebę. Wykorzystuje odkrytą w sobie możliwość. Ale nie tylko dla siebie to robi. Także dla innych. Szybko informacja przestaje być tylko informacją. Zostaje odziana w estetyczne wdzianko. Ludzie zaczynają odnajdywać w sobie dary i umiejętności pięknego przedstawiania tego o czym myślą, co jest w ich głowach.
I co z tego otrzymujemy? Myślę, że nie bez powodu, nie przypadkowo - najstarsze formy ludzkiej Sztuki przedstawiają przede wszystkim Nagą Kobietę. Myślę, że od początków naszej ludzkiej historii, od pierwszych dostrzeganych przez nas pradziejów - ludzkie ciało, kobiece ciało zachwyca. Przyciąga, omamia, ujarzmia, ukierunkowuje, uszczęśliwia... ubogaca życie.
I dlatego mamy Venus z Willendorfu. Nie mamy pana z Willendorfu. Nie mamy mamuta z Willendorfu. Mamy Kobietę.
I tego się trzymajmy.
Bądźmy dla siebie Uprzejmi!
Może być całym światem dla pierwotnego człowieka, dla mężczyzny.
W tak nakreślonym pierwotnym "wszechświecie" człowiek odkrywa w swojej głowie, że ma wyobraźnię, wyobrażenia, może odczuwać klimat miejsca, klimat spotkania z drugim człowiekiem, szerzej - klimat i wartość życia we wspólnocie.
Zaczyna także dostrzegać znaczenie, wartość i piękno Kobiety. Jej roli w społeczności ale także i znaczenia jej ciała. Dostrzega jej pierwotną, nieokrzesaną, nie ujarzmioną siłę wyrażającą się w jej ciele, sylwetce. Mocy i obfitości jej biustu. Przerażającej mocy bioder - silnie przyciągającego sromu. Wielka zagadka, wielka rozkosz. Obfitość gwarantuje szczęście. Bezpieczeństwo, radość, przyjemność. Ale i tajemnicę, ponad-rzeczywistość, inny świat.
Z takim bogactwem myśli i emocji w głowie człowiek odkrywa, że jest w stanie - przy pomocy chociażby swoich rąk - przekazywać "na zewnątrz", do fizycznego świata, w którym żyje i przebywa wraz z innymi - to co siedzi mu w głowie. Odkrywa możliwość przekazywania, dzielenia się emocjami, których doświadcza.
Pracą swoich rąk jest w stanie pokazać innym o czym myśli, co jest dla niego ważne, co istotne. Umie przekazać informacje. Zaczyna tworzyć. Taką ma potrzebę. Wykorzystuje odkrytą w sobie możliwość. Ale nie tylko dla siebie to robi. Także dla innych. Szybko informacja przestaje być tylko informacją. Zostaje odziana w estetyczne wdzianko. Ludzie zaczynają odnajdywać w sobie dary i umiejętności pięknego przedstawiania tego o czym myślą, co jest w ich głowach.
I co z tego otrzymujemy? Myślę, że nie bez powodu, nie przypadkowo - najstarsze formy ludzkiej Sztuki przedstawiają przede wszystkim Nagą Kobietę. Myślę, że od początków naszej ludzkiej historii, od pierwszych dostrzeganych przez nas pradziejów - ludzkie ciało, kobiece ciało zachwyca. Przyciąga, omamia, ujarzmia, ukierunkowuje, uszczęśliwia... ubogaca życie.
I dlatego mamy Venus z Willendorfu. Nie mamy pana z Willendorfu. Nie mamy mamuta z Willendorfu. Mamy Kobietę.
I tego się trzymajmy.
Bądźmy dla siebie Uprzejmi!
